No cóż.
HAPPY BRITHDAY LYSSA!
Wprawdzie spóźnione, ale co tam. A jeśli chodzi o was to wesołego jajka wam życzę! Ja już zaczełam wariować. Latam po domu i krzyczę na cały głos "czekoladowe jajca!". Z dyngusa chyba nici. U nas jeszcze jest trochę śniegu (JESZCZE!). Raline coś chyba knuje za moimi plecami. Czemu tak uważam? Bo w postach była robocza wersja jakiegoś posta z tytułem "niespodzianka". W najbliższym czasie nie wstawiam nic. Piszę sponiaczowane opowiadanie o wielkanocy na jakiś konkurs i mam trochę roboty z tym. Oczywiście pokażę po ogłoszeniu wyników, a narazie sory. Muszę już lecieć, bo jak nie posprzątam to bendę mieć przerąbane. Bay!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz