wtorek, 28 maja 2013

Rozdział XII Dział niedorzeczności (klątwa nocy)

Dziękuję ci Raluś za życzonka. I oto jest ostatni rozdział pierwszej części ASM. Jest jeszcze epilog, ale on nie zalicza się do rozdziałów. Myślałam, żeby zrobić wielki konkurs ASM, ale nie wiem. Wszystko zależy od waszych komentów. Miłej lektury!

Ps. Całkowicie zmieniłam przepowiednię



-2 tygodnie w nieznanym mi dotąd miejscu. 2 tygodnie tu, i 4 tygodnie od odkrycia TEGO.- Galanteria myślała.
Od tego czasu jej życie zmieniło się. Wiedziała już prawie wszystko. Prawie... Trafiła do akademika, gdzie miała się nauczyć jak być sobą. Czuła, że to przygotowanie do czegoś jeszcze, ale nic nie przychodziło jej do głowy. Intuicja wolała milczeć w tej sprawie. Odwiedzał ją czarny alicorn. Czuła, że jeszcze coś ma się wydarzyć...
                                                            ***
Cicha i spokojna biblioteka. Po lekcjach niewielu uczniów przychodziło w to miejsce. Klacz zaczęła rozglądać się. Nagle zauważyła półkę z książkami, jakby nie będącymi w żadnych kopytach od milionów lat.
-Co tam się znajduje?- zapytała bibliotekarkę
-Tam? Dział niedorzeczności. Wielu czytało te księgi, a skutki były katastrofalne! I jak wielu straciło przy tym zmysły!- bibliotekarka odpowiedziała, jak zwykle przesadzając z ilością informacji
Różowa klacz już miał przejść obok półki, ale usłyszała trzask spadającej książki. Zawróciła, by ją podnieść, ale coś kazało spojrzeć jej na okładkę.
-„Klątwy i zmory przyszłości”- przeczytała- I co z tym u licha mam zrobić?
Jakby w odpowiedzi książka otwarła się. Galanteria wiedziała, że jak w pobliżu jest Garden, nie mają opcji przypadki. Zapamiętała stronę i wzięła książkę do swojego pokoju.
                                                           ***
-Klątwa nocy- klacz przeczytała wielki nagłówek- Mówi się, że w milionowe święto słońca Klan Księżyca złączy na nowo swe siły i wskrzesi Nightmare Moon. Ta będzie odzyskiwać swe siły w miejscu dla wtajemniczonych, w pokoju nie znanym nikomu. Kiedy miną 2 tygodnie nic już nie będzie w stanie jej zniszczyć.
Intuicja zaczęła coś głośno wykrzykiwać, ale niestety nie dość wyraźnie by Galanteria zrozumiała choćby słówko. Nagle jej uwagę zwróciła przepowiednia napisana drobnym druczkiem

                                 Choćby i wszystko miało być stracone
                                 Choćby i dobro całe skończone
                                 Znajdzie się jedyna, co Ostatnią zwać będą
                                 Co będzie nosić światła klejnot



  Wtedy Galanteria coś zrozumiała
-Jeśli ja jej nie powstrzymam- nie zrobi tego nikt. Jedyna? Ostatnia? Skąd ja ją wytrzasnę? Nikt mi raczej nie uwierzy, a z tego co wiem owe milionowe święto słońca wypada dzisiaj...


                                                                                                                                                cdn.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz